Czy drzewo, które posiada ubytek stanowi zagrożenie?
W przestrzeni publicznej, zdarza nam się widzieć drzewa, które posiadają różne ubytki. Jedni widząc drzewo z ubytkiem mówią: „drzewo zaraz się złamie i przewróci, trzeba je natychmiast wyciąć” inni stoją po drugiej stronie barykady i krzyczą „ po naszym trupie, drzewo musi pozostać bo jest cenne!”. Gdzieś po środku tego zamieszania jest osoba, która musi jak sędzia roztrząsnąć ten spór, bo co zabawne rację mogą mieć zarówno jedni jak i drudzy…..
Wed Jan 14 - Autor: Kamil Wiśniewski
W przestrzeni publicznej często spotykamy drzewa z różnego rodzaju ubytkami. Potocznie nazywa się je „dziuplami”, choć w większości przypadków jest to określenie nieprecyzyjne.
Widząc takie drzewo, jedni mówią:
„To drzewo zaraz się złamie i przewróci – trzeba je natychmiast wyciąć!”
Inni natomiast stoją po przeciwnej stronie barykady i odpowiadają:
„Po naszym trupie! To cenne drzewo i musi pozostać!”
Gdzieś pomiędzy tymi skrajnymi opiniami znajduje się osoba, która musi – niczym sędzia – rozstrzygnąć ten spór. Co ciekawe, rację mogą mieć zarówno jedni, jak i drudzy.
Czym właściwie jest ubytek?
Zanim odpowiemy na pytanie, czy ubytki są niebezpieczne, warto zastanowić się, jak w ogóle powstają.
Większość z nas jako dzieci rysowała drzewa z dziuplą wykuwaną przez dzięcioła. To właśnie taki obraz najczęściej mamy w głowie. W rzeczywistości jednak naturalne dziuple powstają stosunkowo rzadko.
Dzięcioły najczęściej wybierają drzewa osłabione lub zamierające. Wbrew pozorom nie tracą energii na kucie zdrowego drewna – potrafią znaleźć słabe miejsca, dzięki czemu ich praca jest znacznie łatwiejsza.
Naturalne przyczyny powstawania ubytków
Jednym z naturalnych powodów powstawania ubytków są wyłamane gałęzie i konary. Silny wiatr, śnieg czy inne czynniki atmosferyczne mogą doprowadzić do ich złamania, pozostawiając otwartą ranę.
Takie miejsce staje się potencjalnym początkiem procesu rozkładu drewna i powstawania ubytku.
Najczęstszy sprawca? Człowiek
Niestety najczęstszą przyczyną powstawania ubytków jest działalność człowieka.
Bardzo często osoby nieposiadające podstawowej wiedzy o fizjologii drzew podejmują się ich „pielęgnacji”. Usuwane są grube gałęzie lub całe konary, ponieważ przeszkadzają mieszkańcom, kierowcom czy właścicielom posesji.
To właśnie w miejscach takich cięć najczęściej powstają ubytki.
Drzewa nie są bowiem w stanie „zaleczyć” dużych ran. Celowo używam tego słowa w cudzysłowie, ponieważ drzewa nie leczą się w taki sposób jak ludzie. Zamiast tego odgradzają uszkodzone tkanki od zdrowych, tworząc naturalne bariery ochronne.
Jeżeli rana jest niewielka – zwykle do około 5 cm średnicy, a maksymalnie do 10 cm – zdrowe drzewo zazwyczaj skutecznie ją izoluje i z czasem zarasta. W przypadku większych ran wszystko zależy od ich rozmiaru oraz kondycji drzewa.
Można to porównać do ludzkiego organizmu. Drobne skaleczenie goi się szybko i bez problemów. Utrata ręki lub nogi to już zupełnie inna historia.
Co dzieje się po powstaniu rany?
Po powstaniu dużej rany – niezależnie od tego, czy przyczyną było zjawisko naturalne czy człowiek – bardzo często dochodzi do zasiedlenia drewna przez organizmy rozkładające.
Najczęściej są to grzyby powodujące rozkład drewna.
Niektóre gatunki wywołują jedynie powierzchniowe uszkodzenia, które zwykle nie stanowią większego zagrożenia. Inne wnikają głęboko w tkanki drzewa, prowadząc do rozległych martwic i zaawansowanego rozkładu drewna.
W takich przypadkach może dojść do złamania konaru, pnia, a nawet wywrócenia całego drzewa.
Czy ubytki są niebezpieczne?
Wracając do pytania postawionego na początku: czy jesteśmy w stanie określić, czy dany ubytek jest bezpieczny?
Niestety nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od wielu czynników.
1. Lokalizacja drzewa
Inaczej ocenia się ryzyko związane z drzewem rosnącym pośrodku lasu lub na polu, a zupełnie inaczej z drzewem znajdującym się przy ruchliwym skrzyżowaniu w centrum miasta.
2. Rodzaj rany
Znaczenie ma zarówno średnica uszkodzenia, jak i miejsce jego występowania.
3. Gatunek drzewa
Nie wszystkie gatunki radzą sobie z uszkodzeniami jednakowo.
Dęby bardzo skutecznie izolują rany i ograniczają rozprzestrzenianie się rozkładu. Brzozy natomiast należą do gatunków, które mają znacznie mniejsze możliwości obronne.
4. Kondycja drzewa
Zdrowe drzewo rosnące w odpowiednich warunkach ma zdecydowanie większe szanse na poradzenie sobie z uszkodzeniami.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku drzewa osłabionego przez suszę, ograniczoną przestrzeń dla korzeni i korony czy wcześniejsze nieprawidłowo wykonane cięcia.
Jak ocenia się stan drzewa?
Osoba profesjonalnie zajmująca się diagnostyką drzew musi połączyć wszystkie wymienione informacje i przeanalizować je w kontekście konkretnego przypadku.
Podstawowe badania wykonuje się przy pomocy prostych narzędzi, takich jak:
- sonda arborystyczna,
- gumowy młotek,
- specjalistyczne narzędzia do oceny stanu drewna.
W bardziej skomplikowanych przypadkach stosuje się również zaawansowane metody diagnostyczne.
Jedną z nich jest tomografia akustyczna, która pozwala „zajrzeć” do wnętrza pnia i ocenić stopień rozkładu drewna.
Inną metodą są testy obciążeniowe, podczas których drzewo jest kontrolowanie odciągane, aby sprawdzić jego odporność na złamanie lub wywrócenie.
O tych metodach opowiem jednak szerzej innym razem.
Podsumowanie
Ubytki mogą stanowić poważne zagrożenie i prowadzić do rozłamania lub obumarcia drzewa. Nie można jednak automatycznie zakładać, że każde drzewo z ubytkiem jest niebezpieczne i kwalifikuje się do wycinki.
Przez miliony lat ewolucji drzewa wykształciły wiele mechanizmów pozwalających im przetrwać uszkodzenia i funkcjonować pomimo naturalnych oraz antropogenicznych przeciwności.
Podobnie jak ludzie, również drzewa próbują przetrwać mimo urazów i trudnych warunków.
Kluczowe znaczenie ma regularny monitoring oraz systematyczne przeglądy stanu drzew. Równie ważne jest powierzanie prac pielęgnacyjnych osobom posiadającym odpowiednią wiedzę i doświadczenie.
Tak jak sami nie chcemy być leczeni przez znachorów, lecz przez lekarzy, tak samo drzewa zasługują na opiekę profesjonalistów, a nie osób, które swoją działalnością mogą wyrządzić więcej szkód niż pożytku.